Metaloskopia i metaloterapia cz. 7

Burq był przekonany, że ten fakt wykrył, a nie narzucił swoim chorym. D. był przekonany, że go swoimi, całkiem bezstronnymi doświadczeniami, potwierdził – a tymczasem ja miałem chyba prawo powiedzieć, że się obaj mylili, ponieważ żadnemu z moich chorych jego metal usypiać nie przeszkadzał.

Była to więc ideoplastia materialna negatywna, było wplątanie skojarzeń ideoorganicznych, utrwalonych na zasadzie prostego zetknięcia w czasie, a bynajmniej nie jakiejkolwiek racji przyczynowej. Samo zaś mniemane odkrycie było dziełem tautologii eksperymentalnej, tak pospolitej w psychologii laboratoryjnej a w hipnotyzmie w szczególności. Jak zobaczymy, takich punktów w metaloterapii jest więcej.

Ażeby zaś dać o nich pojęcie, zarówno jak i o całości systemu Burq’a, przedstawię najprzód to, co pisałem o nim w artykule pod tym samym tytułem, drukowanym w warszawskiej „Niwie” a następnie w kilkunastu punktach dopełnię lub sprostuję wyrażone w nim poglądy.

Wracamy do talizmanów.

Medalik przyłożony do ciała uzdrawia, przywraca czucie i władzę, albo je osłabia i odbiera.

Niektórzy ludzie trzeźwi śmieją się z tego – ale ich wyśmiewają fakty, i metaloterapia posuwa się naprzód.

Przypatrzmyż się jej pochodowi.

Czy może metal jakikolwiek działać na ciało ludzkie przez samo swoje zetknięcie ze skórą?

Człowiek zdrowy, dotykając ręką powierzchni rozmaitych kruszców, uczuje zaledwie słabe różnice temperatury, pochodzące od różnego przewodnictwa ciepła ręki.

Ale inaczej rzecz się ma z organizmem chorym nerwowo, lub przynajmniej znajdującym się w warunkach nerwowych anormalnych.

Comments

  1. By Reklama