Metaloskopia i metaloterapia cz. 4

Byłem jednym z b. nielicznych praktyków i teoretyków, którzy nie poddali się temu zwrotowi opinii, i przez długie lata wytrwali w poszukiwaniach. Zarazem jednak winien jestem ostrzec czytelnika, że nie były to poszukiwania ścisłe i metodyczne. Były raczej dodatkowe do innych, takich jak działanie ręką lub myślą. I dlatego też nic dokładniejszego dotychczas w tej kwestii nie ogłosiłem. A powstrzymywała mnie zarówno od ogłoszenia jak i od samego pogłębienia studiów, właśnie ta zawiłość przedmiotu, która wymagałaby z jednej strony zawieszenia innych doświadczeń, a skupienia uwagi wyłącznie na działanie metali – z drugiej, potrzeba dopełnienia doświadczeń metaloskopijnych, metaloterapeutycznymi, do czego, jako nie lekarz, nie czułem się uprawnionym. Trzeba było oprócz przykładania blaszek do skóry, podawać sole odpowiednich metali wewnętrznie, a tego czynić nie chciałem, I na tym więc punkcie poszukiwania moje musiały szwankować.

Nie mniej jednak, ponieważ spostrzeżeń metaloskopijnych zebrało się sporo, a nikt inny ich – o ile mi wiadomo – nie prowadził, postaram się streścić je obecnie, zestawiając z jednej strony to, co w tej sprawie wiadomo, t, j. bezpośrednio po jej uznaniu przez naukę i po pierwszych moich doświadczeniach – z tym co mi wykazały obserwacje późniejsze; wprawdzie dorywcze, ale, bądź co bądź, wytrwale prowadzone, i przynajmniej w niektórych kierunkach bardzo wyraźne.

Comments

  1. By Reklama