Metaloskopia i metaloterapia cz. 20

Podobnież termometrem stwierdzić można podniesienie się ciepłoty w organizmie sparaliżowanym, na który działa metal czynny. W jednym np. wypadku połowicznego znieczulenia, termometr włożony pod pachę wskazywał z lewej strony, chorej, 36,5° C., z prawej, niby zdrowej, 37,5° C.; w miarę przywrócenia czucia i władzy temperatura obustronna wyrównywała się, zbliżając się do 37° C. Nawet w kilkunastoletnich paraliżach, chory zaczyna nieraz odczuwać ciepło po przyłożeniu metalu czynnego. Trafia się jednak często, że metal zrazu czynny przestaje grzać i wtedy należy go zastąpić innym – jest to fakt, który dotychczas prześlepiali zwolennicy metaloterapii i dla tego wyleczenia były tak nietrwale; ja sam ulegając panującej opinii stosowałem niedawno jeszcze jeden tylko metal wybrany i dla tego skutki były niepewne.

Do niewątpliwych i niepospolitych zasług komisji biologicznej paryskiej należy wykrycie dwóch zjawisk a raczej praw, na których obecnie opiera się terapia metaliczna.

Pierwszym z nich jest prawo zatrzymania.

Polega ono na tym, że metal bierny (nie działający wprost na ciało) może wstrzymać działanie metalu czynnego. To znaczy, że jeśli na przykład srebro przyłożone do dłoni, przywraca czucie w kierunku od dołu ku górze, to np. żelazo, jeśli jest metalem biernym, przyłożone w okolicy łokcia, wstrzyma posuwanie się czucia ku głowie. Należy więc takiej kombinacji unikać. Po odjęciu metalu biernego, czynny działa w dalszym ciągu, i prądy odżywcze wstępują ku górze.

Comments

  1. By Reklama