Metaloskopia i metaloterapia cz. 1

Trudności metodologiczne, zachodzące przy badaniu zagadnień z pogranicza psychologii i medycyny, nigdzie może nie występują tak wyraźnie, jak w dziale Metaloskopii.

Są one wprawdzie jeszcze większe w dziedzinie poddawania myślowego, ale tam rozumieją się same przez się, i dlatego w błąd wprowadzają: myśl musi pozostać ukryta, a sposoby jej ukrycia są względnie proste; trudność polega jedynie na rzadkości objawu, w jego formie przekonywającej. Ostatecznie więc praca badacza sprowadza się do cierpliwości i wytrwania.

Inaczej w metaloskopii. Tu doświadczenie nie może być zatajonym: metal musi być przyłożony do skóry, skutek pozorny występuje b. szybko i b. często, i chodzi tylko o sprawdzenie, czy istotnie działa metal – a jeśli działa, to na jakiej zasadzie, w jaki sposób?

Wydaje się to prostym – a jest b. zawiłym, Główna-zaś trudność polega właśnie na tym, że fakty tak łatwo przybierają postać łudzącą: sądzimy, że działał fizycznie metal – a to działa samo uśpienie uwagi, albo wyczekiwanie skutku, albo wzruszenie i wiara w czynniki nadnaturalne, albo przeciwnie własności rewulsyjne ciała obcego, niekoniecznie metalu, albo przewodnictwo cieplne, albo prąd, albo napięcie elektrostatyczne albo chemizm, albo przenikanie metalu wgłąb tkanek, albo wreszcie prosta sugestią.

Comments

  1. By Reklama